Igrzyska w RIO – czy w świecie inwestycji da się zarobić na sporcie…?

17-08-2016

Igrzyska w RIO – czy w świecie inwestycji da się zarobić na sporcie…?

Przed nami ponad 2 tygodnie Igrzysk w Rio w Brazylii. Letnie Igrzyska Olimpijskie mają najwyższą oglądalność na świecie ze wszystkich wydarzeń sięgającą 70% globalnej liczby ludzi. Cały świat sportu szacowany jest wartościowo na 700mld USD, czyli 1% globalnego PKB. Igrzyska, Mundial  to już nie tylko wydarzenia stricte sportowe ale też coraz większą maszyna biznesowa oraz ogromne budżety na nie przeznaczone. Wykorzystajmy tą okazję i postarajmy się przeanalizować czy na sporcie da się zarobić również na rynkach finansowych ? Jakie są możliwości inwestycyjne w biznesy związane ze sportem na światowych giełdach i jakie mogą być wyniki takowych inwestycji?

Igrzyska to fatalny biznes ?
Nie od dziś wiadomo, że bycie samym organizatorem wielkiej światowej imprezy sportowej bardzo rzadko kończy się dodatnim bilansem finansowym dla samego miasta lub Państwa. Statystyki wykazują, że tylko nieliczne przypadki pozwoliły zarobić minimalne pieniądze, natomiast większość z nich zakończyła się ogromnymi problemami finansowymi dla samych organizujących. Wystarczy przywołać tutaj przykład Igrzysk w Montrealu w 1976 roku, gdzie miasto zadłużyło się tak mocno, że omal nie zbankrutowało a spłacanie długu po budowie stadionu olimpijskiego ma skończyć się dopiero w 2026 roku… Podobnie było w Atenach w 2004 roku gdzie ostateczny budżet wyniósł 15mld USD, ponad 3 krotnie przekraczając początkowe ustalenia wpędzając każdego Greka w 50 tys. EUR długu per capita.  Rozpoczął się tym samym kryzys finansowy w tym kraju trwający przez wiele lat.
Philipp Porter, profesor z Uniwersytetu we Florydzie napisał kiedyś, że z organizacją Igrzysk czy Mundialu jest jak z organizacją przyjęcia weselnego: „nie robisz tego żeby się wzbogacić, robisz to dla prestiżu i lepszego samopoczucia” . O ile można zrozumieć genezę takiego stwierdzenia to ostatni przykład Greków pokazuję, że stan lepszego samopoczucia trwa relatywnie krótko do ceny, którą potem trzeba za to zapłacić.

Giełda i biznesy sportowe
Podobnie jak w analizie spółek i modeli biznesowych, tak i w sporcie bardzo ważna jest analiza samej kapitałochłonności samej inwestycji i zwrotu na kapitale. Przy Igrzyskach i Mundialu ogromne koszty inwestycji w infrastrukturę stadionów i obiektów sportowych znacząco minimalizują szansę na jakikolwiek zwrot, poszukajmy więc innych przykładów „sportowych inwestycji” na rynku giełdowym i sprawdźmy gdzie najsprytniej i najefektywniej można zainwestować w tą branżę.

Czy na akcjach klubów piłkarskich da się zarobić?
Z najbardziej bezpośrednich inwestycji, które są notowane na światowych rynkach giełdowych ze światu sportu mamy  kilka klubów piłkarskich takich jak Manchester United, AS Roma czy Borussia Dortmund.
Analizując największy i najbardziej prestiżowy klub czyli Manchester można zobaczyć, że pomimo rosnących co roku przychodów klubu, głównie za sprawą przychodów z części marketingowej (sprzedaży koszulek i gadżetów) zyski klubu czyli „firmy” w tym wypadku cały czas są mizerne i uzależnione głównie od pojedynczych transakcji (głównie na zawodnikach). Intuicyjnie wydaje się więc zatem, że przy mizernych zyskach i rosnących kosztach z roku na rok klub Manchester United raczej nie powinien przynieść specjalnych zysków posiadaczom akcji klubu. Ostatnie 3 lata historii klubu na giełdzie potwierdzają te przypuszczenia. Kurs akcji klubu spadł o 4% (wliczając dywidendy) podczas gdy globalny indeks akcyjny MSCI World zanotował w tym czasie wzrost o 20% z uwzględnieniem wypłaconych dywidend.

Skoro ciężko zarobić bezpośrednio to może uda się pośrednio?
Przez ostatnie lata na akcjach Manchesteru nie dało się zarobić, analiza samej struktury przychodów klubu daje pewne wskazówki jak można spróbować zarobić pośrednio. Skoro najdynamiczniej rosnącym źródłem przychodów są koszulki i sprzęt sportowy z emblematami oraz gadżety, to zastanówmy się kto je produkuje i sprzedaje.  Tutaj dochodzimy do liderów branży obuwia i odzieży sportowej na świecie, którymi są znane firmy Nike, czy Adidas czy Under Armour.
Tutaj sytuacja prezentuje się znacznie lepiej. Wartość giełdowa spółek odzieżowych w ostatnich 3 latach wzrosła co najmniej o 70% w każdym przypadku napędzana rozwojem biznesu, dzięki modzie na ruch oraz fitness a także wielkim kontraktom reklamowym z największymi gwiazdami sportu.

Skoro już wiemy, że można zarobić giełdowo na portfelu kibica, to sprawdźmy na co jeszcze kibic wydaje pieniądze…?Na co kibic wydaje pieniądze podczas wielkich imprez? Na myśl przychodzą firmy bukmacherskie, czyli  platformy operujące sportowymi zakładami. Na pierwszy rzut oka filtr atrakcyjności biznesów tego typu daje zielone światło. W myśl zasady „kasyno zawsze wygrywa” to bukmacherzy również, wyliczając stawki zakładów rzadko kiedy nie wychodzą na swoje. Rewolucja internetowa sprawiła, że zawieranie zakładów online jest bardzo wygodne i spontaniczne a światowe platformy mogą łatwo ściągać kolejnych klientów bez barier geograficznych i konieczności inwestycji w fizyczne lokalizacje.

E- sport oraz e-kibice, realne pieniądze
Można wierzyć lub nie, łapać się za głowę ale e-sport czyli turnieje w których rywalizuje się w znanych grach komputerowych, jest najdynamiczniej rosnącym odłamkiem „rynku sportowego” na świecie. I odbywa się to na dwóch frontach. Pierwszym jest sam rynek graczy, natomiast drugim, znacznie większym jest rynek „kibiców” oraz „obserwatorów” rozgrywanych turniejów. Ich liczebność  mierzy już ponad sto milionów fanów (czyli połową światowych fanów Christiano Ronaldo!).
Niesamowita jest statystyka pokazującą oglądalność fanów e-sportu na tle tradycyjnych wydarzeń sportowych w USA. Już w 2014 finał gry „League of Legends” należącej do azjatyckiego potentata firmy Tencent śledziło w USA ponad 32mln widzów w porównaniu do 26mln widzów decydującego finału ligi NBA czy 15mln widzów w lidze baseballowej! Ciekawostką z naszego lokalnego podwórka jest fakt, iż na swoich sportowych kanałach, relacje z tych zawodów pokazywała telewizja Polsat!
Głównym beneficjentem będącym ”cyfrowym stadionem” do oglądania meczów “e-sportowych” jest platforma Twitch, która została kupiona prawie 2 lata temu przez Amazona. Twitch ma ponad 100 mln aktywnych użytkowników, którzy spędzają tam średnio prawie 50% więcej czasu aniżeli statyczny użytkownik Youtube’a

Podsumowanie
Przed nami tygodnie związane z emocjami sportowymi na Igrzyskach w Rio. Przy tej okazji zadaliśmy sobie pytanie czy da się zarobić inwestycyjnie na sporcie którego wartość jako rynku szacowana na 700mld USD. Jak się okazuje, sama organizacja wielkich sportowych imprez światowych wiąże się z ogromnym ryzykiem finansowym i w zdecydowanej większości prowadzi do sporych strat oraz wieloletnich długów. Mizernie wygląda to również dla posiadaczy akcji klubów piłkarskich. Natomiast pośrednie inwestowanie w sport czyli w światowe firmy związane mocno z samym kibicem, konsumentem wszystkiego tego co dzieje się wokół wydarzeń sportowych to już całkiem ciekawy kąsek inwestycyjny. Jaki jest klucz do sukcesu? Stawiać na firmy, które zarabiają na „portfelu” i emocjach kibica bez konieczności inwestowania ogromnych ilości kapitału. Są nimi na największe odzieżowe marki sportowe, zakłady bukmacherskie czy firmy będące właścicielami platform i gier wideo eksponowane na najszybciej rozwijający się trend jakim jest e-sport.

NOTA PRAWNA

Niniejszy materiał ma charakter wyłącznie informacyjny i nie stanowi wystarczającej podstawy do podjęcia decyzji inwestycyjnej, został przygotowana przez osoby reprezentujące (dalej „autor”) Trigon Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A. ( dalej „Trigon TFI” ). Informacja wyraża wiedzę oraz poglądy jej autorów, według stanu na dzień sporządzenia komentarza. Informacja może zawierać sformułowania i poglądy dotyczące przyszłych wydarzeń. Trigon TFI nie gwarantuje, że prognozy będą pokrywały się z rzeczywistymi danymi w przyszłości.

Trigon TFI zwraca szczególną uwagę na liczne czynniki ryzyka związane z inwestycją w instrumenty finansowe. Inwestowanie w instrumenty finansowe wiąże się z wysokim ryzykiem utraty części, zaś w skrajnych przypadkach nawet całości zainwestowanych środków. Trigon TFI nie będzie odpowiedzialny za żadne konsekwencje wynikające z wykorzystania tego dokumentu jak również poleganie na opiniach i stwierdzeniach w niej zawartych oraz jakiekolwiek pominięcia. Fundusze nie gwarantują realizacji celu inwestycyjnego oraz osiągnięcia określonego wyniku. Prezentowane w materiale informacje finansowe są wynikiem inwestycyjnym funduszy osiągniętym w konkretnym okresie historycznym i nie stanowią gwarancji osiągnięcia podobnych wyników w przyszłości

Wyrażone opinie odzwierciedlają sądy i przypuszczenia autora na dzień sporządzenia dokumentu i mogą ulec zmianie bez uprzedzenia, w przypadku gdy autor uzyska informacje, które mogą prowadzić do istotnej zmiany wyrażonych w prezentacji informacji.

Trigon Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A., ul. Puławska 2 / bud. B, 02-566 Warszawa, tel. (+48 22) 330 11 11, fax. (+48 22) 330 11 37, biurotfi@trigon.pl, www.trigontfi.pl, wpisana do rejestru przedsiębiorców prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla m. st. Warszawy w Warszawie, XIII Wydział Gospodarczy KRS za numerem KRS 0000290974, NIP 945-209-01-47, REGON 120539631. Kapitał zakładowy w pełni opłacony 4.280.240,00 zł. Trigon Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych S.A. działa pod nadzorem Komisji Nadzoru Finansowego.